Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auguri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auguri. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

W tym roku Święta Wielkanocne są bardzo szczególne, bo o ile tu w Rzymie mijają spokojnie, tradycyjnie, a nawet niekiedy nudnawo, to na Ukrainie są kolejnymi dniami okrutniej, krwawej i bezlitosnej wojny. 

W takich momentach uświadamiam sobie, jak bardzo ulotne jest to, co uważamy za normalne. Jak bardzo należy to cenić.

Tym większą radością napełniały mnie i cieszyły serce wszelkie przedświąteczne przygotowania, choć z powodów zewnętrznych okrojone zostały do zrobienia zakupów, przygotowania koszyczka i wyprawy do Rzymu na jego święcenie.

Bardzo radośnie, i trochę tak na próbę, wyszydełkowałam dwa małe kapelusiki na jajeczka, które ze szczerą dumą obfotografowałam i pokazałam światu (głównie na profilu Instagram @primacosacasa, bo tam od dłuższego już czasu publikuję moje produkcje), a które rzeczywiście zebrały mnóstwo pochwał i zachwytów:) Ich sukces zachęcił mnie do przygotowania sobie obszernej dokumentacji pomysłów (niezastąpiony Pinterest!) i plan jest taki, aby w przyszłym roku zrobić coś jeszcze bardziej spektakularnego!:)

A wam się podobają? Czy to dobry pomysł iść dalej w takie propsy/gadżety/dekoracje?:)

Jajka wielkanocne ozdobione małymi czapeczkami zrobionymi na szydełku
Oba kapelusiki widok z góry.

Dekoracje wielkanocne zrobione na szydełku - dwa małe kapelusiki
Jajkom kapelusiki się podobały jak widać.

Wycieczka w Wielką Sobotę na świecenie koszyczka w kościele polskim w Rzymie
Ja z synem na tle Isola Tiberina w Rzymie, gdy ruszamy do kościoła polskiego po niezwykle szczęśliwym znalezieniu parkingu

Mój koszyczek wielkanocny przygotowany na święcenie koszyczka w kościele polskim w Rzymie
Mój koszyczek wielkanocny przygotowany na święcenie

Kościół polski w Rzymie pod wezwaniem świętego Stanisława
Kościół polski w Rzymie pod wezwaniem świętego Stanisława

Mój koszyczek wielkanocny na tle Largo Argentina
Mój koszyczek wielkanocny na tle Largo Argentina

Mój koszyczek wielkanocny na tle Largo Argentina
Mój koszyczek wielkanocny na tle Largo Argentina (od drugiej strony)

Poświęcone produkty przygotowane na śniadanie wielkanocne
Święconka przygotowana na śniadanie wielkanocne

Kapelusik na jajeczko zrobiony na szydełku wykorzystany jako koszyczek
Tu wykorzystałam jeden z kapelusików jako koszyczek

Dekoracje wielkanocne zrobione na szydełku - koszyczek i kapelusik



czwartek, 4 lutego 2021

Kartka bożonarodzeniowa rok 2020

Jak zrobiłam kartkę świąteczną w 2020 roku

Bardzo mnie cieszy to, że wszystkie kartki doszły w końcu do adresatów; tym większą sprawiając radość, że na przełomie stycznia i lutego nikt ich już w ogóle nie oczekiwał ;) Wysyłając je w połowie grudnia miałam nadzieję, że dojdą na czas, choć jednocześnie obawiałam się też trochę, że może im się nie udać. Nie spodziewałam się oczywiście, że zajmie im to sześć tygodni, ale te pierwsze tygodnie były pełne nerwowego oczekiwania na sygnał, że jest! któraś doszła!, i złości na samą siebie, że nie ogarnęłam tego wyzwania wcześniej. 

Złości jak najbardziej zasadnej, bo rzeczywiście dość długo mi się zeszła praca nad tymi kartkami; choć po ich wymyśleniu i zrealizowaniu całość wydaje mi się tak prosta i szybka, i wręcz dziecinnie łatwa, że aż sama swojemu ślimaczemu tempu się dziwię :) Teraz chyba rozumiem, że największy błąd popełniłam zaczynając całą pracę od szukania fajnych pomysłów w sieci i nerwowych (i czasochłonnych!) prób odtworzenia pokazywanych przez najróżniejszych kreatywnych ludzi ich rysunków, wyklejanek, projektów wielorakiego typu. Niestety nic ciekawego mi z tego nie wychodziło, i tak próbując i frustrując się brakiem oczekiwanego efektu pozwalałam mijać tygodniom. A tyle jest cudownych pomysłów i propozycji, że ciężko coś wybrać, i na coś się zdecydować, i zaakceptować fakt, że włożony wysiłek nie przyniósł zamierzonych rezultatów.

Następnym razem będę już mądrzejsza:) 

A gdyby ktoś chciał zainspirować się moimi kartkami świątecznymi to będę przeszczęśliwa i dumna, a poniżej pokazuję etapy tego procesu.


Taka narysowana przeze mnie choinka była podstawą całej kartki - wycięcia co centymetr pozwalały ładnie układać się szydełkowym łańcuszkom.
Jedyna inwestycja podczas tegorocznej produkcji kartek świątecznych to ten właśnie zestaw kolorowych sztywnych kartek papieru. To bardzo popularny format, Fabriano Colore, często używany w szkołach.
Trochę pobawiłam się kolorami, nie wiem, zupełnie nie pamiętam dlaczego wykluczyłam czerwony.



Łańcuszki zrobiłam bardzo proste, wykorzystałam posiadaną wełnę różnej wielkości.

Tak wygląda tył choinki, końcówki po prostu przykleiłam plastrem.


Na życzenia przeznaczyłam osobną stronę, wycięłam białą kartkę papieru tak, aby pasowała do środka i na niej napisałam tekst życzeń.
Czasami korzystam z podpowiedzi gotowców, modyfikując je w razie potrzeby, ale w tym roku wszystko było prosto z serca :) 


Długość łańcuszka, tak aby pasował idealnie na wyznaczoną ilość okrążeń, była obliczana empirycznie i dlatego wielokrotnie :)




poniedziałek, 1 lutego 2021

Własnoręcznie zrobione kartki świąteczne 2020

Własnoręcznie zrobione kartki świąteczne i ich długa podróż

Kartki świąteczne zrobiłam w tym roku sama. To znaczy w zeszłym roku. Kiedyś robiłam je naprawdę bardzo często, i na Boże Narodzenie i na Wielkanoc; gdy akurat nie mogło mnie być w domu na święta to chociaż chciałam, aby była kartka ode mnie. 

W zeszłym roku usiadłam do robienia kartek z życzeniami pod koniec listopada, i bardzo chciałam zdążyć na czas. Fakt, że dość długo mi się zeszło, z wielu powodów, zależnych i niezależnych ode mnie, ale 16 grudnia wysłałam wszystkie kartki z nadzieją, że może jednak uda im się dojść na czas. A jak nie na Święta to chociaż przed Nowym Rokiem. Tak się spieszyłam, że nawet zdjęć im nie zrobiłam (to bardzo znaczący fakt w moim wypadku!), gdy już były wszystkie gotowe i tak ładnie razem wyglądały.

Ale cóż, doszły dopiero pod koniec stycznia. Sześć tygodni zajęło im pokonanie niecałych 2 tysięcy kilometrów. Poczta włosko-polska sprawiła niektórym niespodziankę tak w okolicach Dnia Babci i Dziadka :) Gdybym przypuszczała, że taka sytuacja może zaistnieć to dodałabym odpowiednią wkładkę :) Niektórym jeszcze później!

Dlatego też te moje samodzielnie zrobione dla znajomych i rodziny kartki świąteczne pokazuję dopiero dzisiaj, pierwszego lutego :) Lepiej późno niż wcale, i rzeczywiście naprawdę martwiłam się, że te życzenia świąteczne nigdy już nie trafią do adresatów. Tym bardziej więc szczęśliwa, że doszły, dumna, bo się podobały i wdzięczna obdarowanym za chętną i obfitą współpracę przy tworzeniu części fotograficznej tego posta (baaardzo dużo zdjęć zrobili i mi przysłali, tak abym mogła godnie pokazać moje produkcje), z olbrzymią i szczerą radością chwalę się kartkami świątecznymi 2020! 

Ps. Tak się zastanawiam czy już nie jest za późno na wysłanie kartek wielkanocnych :)




W środku wkleiłam kartkę papieru z życzeniami, wszystko - oczywiście! - własnoręcznie pisane

Uwielbiam szydełkowe dekoracje - w tym roku to były łańcuszki, którymi oplotłam choinkę;
trzy różne kolory i wielkości włóczki


Sam schemat kartki jest dość prosty - trzy wycięte ze sztywnego kartonu elementy:
kartka podwójnie złożona, podstawa choinki i choinka



Pięknie wygląda taka karteczka na tle świątecznych dekoracji




sobota, 24 stycznia 2015

Szczęśliwego Nowego Roku!

Pierwszy post w Nowym Roku, lepiej późno niż wcale, teraz już będzie z górki:) Zakładam, że jeżeli kartki nie doszły do teraz to już nie dojdą (a wiedząc jak działają obie poczty, i ta włoska i ta polska, to zawsze muszę brać pod uwagę taką możliwość niestety), więc mogę je już pokazać. Idea była prosta, wykonanie nawet niezbyt żmudne, a efekt całkiem przyjemny. Wszystkim więc składam niniejszym życzenia Szczęśliwego Nowego Roku!






wtorek, 24 stycznia 2012

Kartki nostalgicznie

Wyciągnęłam od rodziców z sekretnego pudełeczka kartki z zeszłych lat. Aż mi się łezka w oku zakręciła...:)  Nie to, żeby one jakiś wysoki fachowo-techniczny poziom sobą prezentowały, ale dlatego, że wydaje mi się, że jakbym dopiero co je robiła... Ach, jak ten czas leci... :)