Równie dobrze mogłabym zatytułować ten post: "Kocyk BEZ efektu 3D" :)
Jeszcze w trakcie robienia pierwszego kocyka z efektem 3D doszłam do paru wniosków natury udoskonalającej i postanowiłam bez ociągania się wcielić je w życie. Zaczęłam więc jednocześnie z kończeniem pierwszego kocyka robić drugi, trochę inny kocyk, który miał być - według założeń - wersją "ulepszoną". Niestety mój entuzjazm okazał się być nietrwały, zwłaszcza gdy efekty moich innowacyjnych pomysłów stopniowo okazywały się być rozczarowywujące, no i kocyk ten wciąż jeszcze czeka na ostateczne wykończenie :) Mam nadzieję, że uda mi się go przedstawić już niedługo, a dzisiaj chcę pokazać trzeci z kocyków 3D - ten, który miał być eksperymentem w eksperymencie :) Wiadomo, nie wszystko zawsze idzie po myśli szydełkującego :)
Męcząc się z nowym wzorem, i starając się aby coś z tego sensownego wyszło, przyszła mi do głowy uskrzydlająca myśl, że byłoby super gdyby ten efekt można było uzyskać robiąc moje ukochane kwadraty babuni. Jak pomyślałam tak zrobiłam - dobrałam kolory, eliminując trochę zbyt wszechobecną szarość, zdecydowałam się na jeden kolor kwadratów, bo w poprzednich wersjach bylo za pstro, wybrałam inne łączenie kwadratów (aby uniknąć tych tysięcy nitek do chowania!), uznałam, że większe kwadraty są równie fajne, no i ruszyłam.
Cóż, w zasadzie już od pierwszych rządków widziałam i wiedziałam, że nic z tego nie będzie :)))))) Ale, ale - w wielkiej nadgorliwości pochowałam już wszystkie końce nitek i nijak tego spruć już by się nie dało, a mój syn (małoletni, to mogę dodać na jego obronę) twierdził, że całkiem fajnie to wygląda, i że jestem zbyt krytyczna, no to stwierdziłam, że ok, dam kocykowi szanse. Poniżej prezentuję ostateczną jego wersję, oceńcie go sami :)
Nie ma co ukrywać, że efektu trójwymiarowości w ogóle w nim nie widać, i dlatego uważam, że nie jest to moja udana produkcja. Z drugiej strony te czarne wstawki trochę wzburzają monotonię kwadratów, wprowadzają trochę energii, i to akurat bardzo mi się podoba. Kocyk nie jest duży, ale wystarcza dla dorosłej osoby i jest naprawdę bardzo ciepły - miałam okazję sama się o tym przekonać gdy zasnęłam pod nim któregoś z wieczorów:) Pierze się bardzo łatwo, no i bezstresowo, co też jest olbrzymią zaletą. Daje się wyciągać i nawet prasować.
Użyłam zwyczajnego akrylu, szydełko nr. 5,5, wzór to kwadrat babuni, szycie join-as-you-go, wbijając szydełko od dołu w kolejne kwadraty. Wykończyłam kolorem szarym - jeden rządek 3xsłupków, na nim rządek fałszywym ryżem i rządek raczkiem. Nie wiem dlaczego zdecydowałam się na wykończenie do samego końca szarym, może ten ciemny niebieski bardziej by wizualnie "zamknął" całość. Może mógłby być i większe to obrobienie, ale bardzo mi się marszczył cały brzeg, więc zrezygnowałam po paru próbach.
Na pewno nie będę bisować :)
Na blogu zbieram, ogarniam i pokazuję wszystko to, co robię lub już zrobiłam (a niekiedy tylko robiłam:) Wszystko na szydełku, bo kocham szydełko. Kiedyś było tu dużo kocyków, teraz jest slow fashion i moda curvy.
poniedziałek, 13 maja 2019
poniedziałek, 6 maja 2019
Kocyk z efektem 3D 1/3
Cały marzec i kwiecień pracowałam nad kocykami z efektem 3D. Właśnie kończę ostatni, trzeci, i wciąż mam wrażenie, że doskonałości niestety nie osiągnęłam...
A to było tak:
Spodobał mi się ten kocyk:
Zobaczyłam go na Instagramie, konto sevilce_orguler (ale zaznaczyła, że to nie jej produkcja).
Pierwsza moja próba to prawie dokładna kalka tego, co miałam przed sobą.
Miałam do wykończenia dwa kolory niebieskiego akrylu (odpowiednio 4 i 2 kłębki), dokupiłam tylko szary, czarnego wystarczył jeden kłębek. Nie chciałam przesadzać z wielkością, nie wiedząc co mi z tego koniec końców wyjdzie.
Zrobiłam 48 pełnych kwadratów babuni, po trzy okrążenia każdy. Potem robiłam słupki czarnego i kończyłam szarym cały czwarty rządek. Piąty rządek szarego służył także do połączenia kwadratu z bokiem sąsiedniego kwadratu. Zszywałam potem pasek z 6 kwadratów do sąsiedniego paska z 6 kwadratów; oczko łańcuszka plus oczko zamknięte pobrane przez boki obu kwadratów. Wykończyłam paroma rządkami fałszywym ryżem i na samym końcu raczkiem.
Uważam, że w wersji ostatecznej wyszedł mi bardzo ładnie - dobrze widać efekt trójwymiarowości, jest cieplutki i milutki. Nie jest ani za gruby ani za sztywny, czego się bałam w trakcie robienia, bo te pełne kwadraty i szycie bok w bok takie właśnie sprawiały wrażenie. Podoba mi się też ułożenie dwóch kolorów, wzmacnia moim zdaniem efekt 3D.
Teraz gdy sobie o tym myślę, to naprawdę bardzo mi się ten schemat podoba :)
A to było tak:
Spodobał mi się ten kocyk:
Zobaczyłam go na Instagramie, konto sevilce_orguler (ale zaznaczyła, że to nie jej produkcja).
Pierwsza moja próba to prawie dokładna kalka tego, co miałam przed sobą.
Miałam do wykończenia dwa kolory niebieskiego akrylu (odpowiednio 4 i 2 kłębki), dokupiłam tylko szary, czarnego wystarczył jeden kłębek. Nie chciałam przesadzać z wielkością, nie wiedząc co mi z tego koniec końców wyjdzie.
Zrobiłam 48 pełnych kwadratów babuni, po trzy okrążenia każdy. Potem robiłam słupki czarnego i kończyłam szarym cały czwarty rządek. Piąty rządek szarego służył także do połączenia kwadratu z bokiem sąsiedniego kwadratu. Zszywałam potem pasek z 6 kwadratów do sąsiedniego paska z 6 kwadratów; oczko łańcuszka plus oczko zamknięte pobrane przez boki obu kwadratów. Wykończyłam paroma rządkami fałszywym ryżem i na samym końcu raczkiem.
Uważam, że w wersji ostatecznej wyszedł mi bardzo ładnie - dobrze widać efekt trójwymiarowości, jest cieplutki i milutki. Nie jest ani za gruby ani za sztywny, czego się bałam w trakcie robienia, bo te pełne kwadraty i szycie bok w bok takie właśnie sprawiały wrażenie. Podoba mi się też ułożenie dwóch kolorów, wzmacnia moim zdaniem efekt 3D.
Teraz gdy sobie o tym myślę, to naprawdę bardzo mi się ten schemat podoba :)
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!
Najlepsze życzenia radości, zdrowia, spokoju.
Muszę przyznać, że często nadejście świąt mnie zaskakuje, i dopiero kiedy już się świętują przychodzą mi do głowy pomysły cobym to ja mogła na nie przygotować gdybym tylko o tym pomyślała odpowiednio wcześniej. Cóż, tak mam :)
W tym roku było podobnie, dobrze, że w ogóle zdążyłam uprać, usztywnić i wysuszyć (bo zrobić to zrobiłam ją dawno, dawno temu) taką oto mini-serweteczkę, którą wykorzystałam do dekoracji koszyczka wielkanocnego, a teraz służy do minimalistycznego stroika na stoliku.
Wzór pochodzi z głębin Internetu, mam wrażenie, że kiedyś był bardzo popularny, bo widziałam go dosłownie wszędzie.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zorganizować dużo lepiej :)
Jeszcze raz - Wesołych Świąt!
Najlepsze życzenia radości, zdrowia, spokoju.
Muszę przyznać, że często nadejście świąt mnie zaskakuje, i dopiero kiedy już się świętują przychodzą mi do głowy pomysły cobym to ja mogła na nie przygotować gdybym tylko o tym pomyślała odpowiednio wcześniej. Cóż, tak mam :)
W tym roku było podobnie, dobrze, że w ogóle zdążyłam uprać, usztywnić i wysuszyć (bo zrobić to zrobiłam ją dawno, dawno temu) taką oto mini-serweteczkę, którą wykorzystałam do dekoracji koszyczka wielkanocnego, a teraz służy do minimalistycznego stroika na stoliku.
Wzór pochodzi z głębin Internetu, mam wrażenie, że kiedyś był bardzo popularny, bo widziałam go dosłownie wszędzie.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się zorganizować dużo lepiej :)
Jeszcze raz - Wesołych Świąt!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























