czwartek, 12 lutego 2015

Kolejny widelkowy kocyk

Cieszy mnie, ze tak akurat wyszlo, ze setny wpis to akurat widelki i akurat kocyk:)
Kocyk jest bardzo lekki i calkiem duzy (105x150cm), tak aby moc na pol zlozyc, a nawet i na cztery. Polaczylam w naprzemienne paski niebieski delikatny akryl i bialy puchaty kordonek (odpowiednio resztki z poprzedniego kocyka i prezent od sasiadki). Nie obrabialam osobno kazdej petelki w pasku a wplotlam jedna w druga, po jednej z kazdego paska, dopiero potem narzucilam na to laczenie rzadek polslupkow i oczek lancuszka, co je wzmocnilo i zapobiegnie roziaganiu sie, i co tworzy takie charakterystyczne wzniesienie. Brzeg to dwa rzadki polslupkow dzielonych oczkiem lancuszka (bo lzejsza wtedy jest struktura niz tylko polslupki), na nich jeden bialy rzadek raczkiem. Calosc bardzo mi sie podoba, choc dlubania bylo przy tym sporo, troche az za duzo, nawet jak na moje gusta, wiec juz mam nowe pomysly jak ulepszyc produkcje:)






poniedziałek, 26 stycznia 2015

Widelkowy szal

W zeszlym roku moja tesciowa podarowala pewnej znajomej taki oto szal. Jest to jeden bardzo-ale-to-bardzo dlugi pasek, najpierw skladany wezykiem w rownolegle pasy, a potem obtaczajacy tak stworzony srodek jedna szerokoscia. Nie wiem jak dlugo jej sie zeszlo z wyszydelkowaniem tego olbrzyma, ani z wykonczeniem go w zgrabna calosc, ale jest to na pewno projekt przekraczajacy granice mojej cierpliwosci, wytrzymalosci i entuzjazmu:) A takze chyba mozliwosci finansowych, bo chcac zrobic taki szal z dobrej wloczki trzeba by sporo zainwestowac w motki. Tesciowa wykorzystala to, co miala w (przepastnych) szafach, choc moim zdaniem ani kolor ani sam gatunek welenki nie zasluguja na tak szlachetna oprawe. Zdjecia robione w pospiechu, i to telefonem w dodatku, ale nie mialam innego sprzetu, a szal wlasnie "wybywal", ale oddaja dobrze i kolor i schemat i rozmiar (lozko malzenskie).










sobota, 24 stycznia 2015

Szczesliwego Nowego Roku!

Pierwszy post w Nowym Roku, lepiej pozno niz wcale, teraz juz bedzie z gorki:) Zakladam, ze jezeli kartki nie doszly do teraz to juz nie dojda (a wiedzac jak dzialaja obie poczty, i ta wloska i ta polska, to zawsze musze brac pod uwage taka mozliwosc niestety), wiec moge je juz pokazac. Idea byla prosta, wykonanie nawet niezbyt zmudne, a efekt calkiem przyjemny. Wszystkim wiec skladam niniejszym zyczenia Szczesliwego Nowego Roku!






czwartek, 25 września 2014

Tymczasem tesciowa...

Ja wciaz zazarcie szydelkuje, ale konkretow z tego (na razie mam nadzieje!) malo wyniklo, wiec pokaze lepiej co robi tymczasem tesciowa - ostatnio zrobila rozowa kamizelke, leciuchna, z bardzo delikatnej welenki. Zdjecia robione na szybko u niej na balkonie, wiec trzeba niedostatki techniczno-wizualne uzupelniac niestety zywa wyobraznia:) Ale calosc bardzo ladnie wyglada, naprawde wdziecznie i elegancko.
Z technicznego punktu widzenia sa to dwa dlugie paski zlaczone w owal i zszyte na plecach, dwa krotsze paski takze zszyte w owal i zlaczone z dlugim paskiem pod pachami, do tego piec krociutkich paskow uksztaltowanych w kwadraty.
Podoba mi sie to, ze zamiast zbierac petelki polslupkami i dopiero na nich dodawac wzorek wbijala tesciowa od razu slupki, i tylko je potem obrobila raczkiem, uzyskujac zamierzony efekt bez dodatkowego a zupelnie niepotrzebnego jak sie okazalo rzadku polslupkow. Naprawde genialne w swej prostocie. Mi podobny pomysl nie przyszedl nigdy wczesniej do glowy.
Mozna tez zauwazyc, ze tesciowa zbiera wiele petelek na raz, z ktorych tworza sie takie fale /slimaczki, a ja od dawna juz wole je wszystkie oddzielnie obrabiac. Co kto lubi:)










niedziela, 24 sierpnia 2014

Na drutach

Na drutach daaaaawno juz nic nie robilam, i taka mnie nostalgia ogarnela, ze postanowilam na chwilke doslownie do nich wrocic. Popelnilam ponizszy kocyk. Jest super mieciutki, ma mocny kolor/y, ale harmonijnie calosc wyglada, taki akurat kocyk dla maluszka do lozeczka czy wozka. No ale krzywy mi wyszedl!!! A taki fajny brzeg wymyslilam, nie wiem czy widac na zdjeciu, polslupek plus narzut z samych scislych oczek, co pieknie obrobilo brzeg i zakonczylo robotke, ale bez jej obciazania. I chyba nierowno naciagalam, bo wyglada jak pofalowany trapez ten kocyk... To fakt, ze zdjecia robilam przed blokowaniem, wiec moze jeszcze mi sie uda go wyprostowac, ale zapal do drutow przeszedl mi calkowicie:) Za modela robi ulubiony (obecnie) mis mojego synka:)