poniedziałek, 7 października 2019

Historia dwóch kocyków

Historia ta jest długa, kręta, stresująca, pełna pruć, decyzji o zmianie koloru/kolorów, robieniu wszystkiego od nowa, dodawania rządków i dobierania ściegu. Gdybym włożyła tyle samo czasu i energii w jakikolwiek inny lepiej przemyślany projekt to bym już miała 5 nowych kocyków.

A najgorsze, że choć koniec jest już blisko, to wciąż nie wiem czy dla obu kocyków zakończy się to wszystko happy end'em...
A to było tak:
Miałam gotowe kwadraty babuni, z błękitno-tęczowym środkiem i trzema rządkami białego. Zdecydowałam podzielić je na dwa kwadratowe kocyki po 25 kwadraty każdy (5×5). Potem próbowałam różnych kolorów, którymi je połączyć, i tu było trochę problemów, bo musiałam korzystać z tego, co miałam w zapasach. Potem starałam się jakoś je ładnie i przekonywująco połączyć, ale wszystko wychodziło mi krzywo.... A na koniec jeszcze problemy z wykończeniem, bo wełny było mało, a kocyki nie były tak duże jak myślałam, że będą.
Poniżej zdjęcia z różnymi fazami produkcji, zdjęcie na górze to stan zaawansowania na dzisiaj, a to na samym dole to età dobierania ściegu do zszycia kwadratów, i to było siedem (sic!) różnych propozycji....






poniedziałek, 23 września 2019

Kończenie projektów i wykańczanie resztek

Nad tym kocykiem pracowałam uczciwie od dobrych paru tygodni, i były chwile gdy wątpiłam, że w ogóle kiedykolwiek go skończę. Nic mi nie pasowało, nic sensownego sobą te kawałeczki nie prezentowały, a jak już wydawało mi się, że jestem blisko końca to okazywało się, że całość jest krzywa i trzeba pruć.
Zaczęłam od tych kwadratów babuni, które już miałam - zrobiłam porządek w zapasach :) Łączyłam je parę razy i było beznadziejnie.... więc prułam :)
Po naprawdę wielu próbach zdecydowałam się wyeliminować wszystkie kwadraty poza tymi idealnie do siebie pasującymi, parę dodatkowych dorobiłam, dodałam ciemny niebieski (miałam go bardzo mało), potem jeszcze dwa dodatkowe rządki jasnoniebieskiego (choć trochę mi było szkoda, bo to 50%/50% akryl i prawdziwa wełna, a reszta kocyka to czysty akryl,no ale mocno postanowiłam korzystać z tego, co mam, wykańczając resztki, bez kupowania dodatkowych kłębków), no a potem już musiałam tylko się nakombinować jakby tu je zszyć, coby było ładnie i prosto, i jakby tu zrobić brzeg. No bo oczywiście chodziło o to, aby powtórzyć kolory, ale nie wszystkie miałam :)
Ale po tych wszystkich układaniach, przymiarkach, pruciach i zwątpieniach efekt przerósł moje oczekiwania! Po raz pierwszy zrobiłam kwadratowy kocyk, i bardzo mi się ten schemat podoba. Brzeg jest duży i ładnie zamyka całość.  Długość i szerokość to 90/95 cm.
Bardzo lubię to uczucie gdy kończąc kocyk mam ochotę natychmiast siadać do robienia drugiego, identycznego:) No cóż, może, ale musiałabym dokupić sporo wełny :)














poniedziałek, 9 września 2019

Dalej wykańczam co mam

Powinnam poważniej podejść do kwestii robienia zdjęć moim robótkom - teraz na przykład pracuję nad czteroma, tak czteroma, kocykami i nie mam nawet co pokazać.... W zeszłym tygodniu zachciało mi się zajrzeć do moich zapasów i rzucić okiem na różne pozaczynane już projekty, myślałam, że będzie łatwo i przyjemnie, chwila moment i będę miała elegancki porządek, ale rzeczywistość znacząco przerosła moje oczekiwania; okazało się, że mam dużo więcej wełen niż myślałam, i dużo więcej rzeczy do dokończenia niż pamiętałam, że mam. Trochę mnie to przybiło, to prawda, no ale nie straciłam entuzjazmu i z zapałem godnym podziwu ruszyłam z "ogarnianiem" tematu. Zdjęcia poniżej tak w bardzo okrojony sposób obrazują moją sobotnią kreatywną walkę z fantazją, zasobami kłębkowymi i możliwościami szydełkowymi :)







 Na razie pracuję nad tym wielo-niebieskim z kwadratów babuni:

(dodatek z ostatniej chwili: 
ZNOWU wychodzi krzywo, więc po raz drugi będzie prucie.......)


poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Wykańczanie resztek cz.3

To jest chyba mój najulubieńszy kocyk, który powstał jako konieczność wykończenia resztek. Ironii dodaje temu fakt, że tak naprawdę miałam tylko te małe niebieskie środki już zrobione, a więc do użycia :) Całą resztę sobie wymyśliłam, szukając pasujących kolorów wśród posiadanych włóczek różnorakich. Nie było łatwo, bo przyzwyczaiłam się, że środek jest biały, więc resztę kolorów można łatwo dobrać, a tu przyszło mi trochę pokombinować. Wszystkie kolory to czysty akryl. Wielkość kocyka wyznaczyła ilość tych właśnie małych niebieskich kwiatków, dlatego jest nieparzysta ilość kwadratów. Do 63 zabrakło mi jednego, więc zrobiłam go innym kolorem, tak aby mogła powstać siatka 7x9. Umieściłam go w jednym z rogów. Kocyk jest dość duży, 110x85cm, ale nie olbrzymi (jak niektóre moje produkcje). Zeszło mi na niego niecałe 10 kłębków, pracowałam szydełkiem nr 5,5. Brzeg to standardowo już w zasadzie cztery rządki fałszywym ryżem, a na to rządek raczkiem.
No i tyle, to naprawdę prosta robótka była; efekt jest bardzo geometryczny, bo to kwadraty babuni a kolory są kontrastowe, i może dlatego całość tak bardzo mi się podoba.








Lewa strona 


poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Stopniowane kwadraty babuni

Pomysł znalazłam na Instagramie, kolory dobrałam z tych, które miałam w domku. Tak więc i ten kocyk jest w pewien sposób wykańczaniem resztek :)
Kocyk wyszedł mi bardzo duży, 133x102cm, czyli dużo większy niż początkowo planowałam - chciałam aby był prostokątny a nie kwadratowy, więc dodałam po rządku kwadratów po obu końcach. Teraz myślę, że może kwadrat nie był takim złym pomysłem :) Może wystarczyłoby dodać parę rządków więcej przy wykończeniu? Nie wiem, ale schemat/wzór bardzo mi się podoba, więc na pewno spróbuję go jeszcze raz czy dwa poprawić :) Chciałabym też np. dodać jeszcze jeden kolor, albo tak wykombinować aby dało się wszystko zszyć metodą join-as-you-go, czyli bez tych wszystkich dodatkowych nitek do chowania. Moim zdaniem możliwości są olbrzymie, i będę mogła się jeszcze wykazać kreatywnością. Super! :)
A na razie pokazuję pierwszą wersję, mój pierwszy kocyk w stopniowane kwadraty babuni.