piątek, 6 czerwca 2014

Bylo minelo

Jako, ze jasne jest juz teraz, ze chleba z tego nie bedzie pokazuje ostatnie rozne moje niby-serwetkowe produkcje, zegnajac je bez najmniejszego zalu czy nostalgii, zupelnie bowiem nie umiem sie do nich robotkowo przekonac. Mecze sie szybko, choc przeciez niby lubie pracowac z elementami. Ale to wlasnie dzieki nim wpadlam na nowy pomysl, nad ktorym teraz pracuje, oby z niego cos konkretnego wyniklo!:)









czwartek, 8 maja 2014

Oto jest pytanie:)

Sprzeda sie czy nie sprzeda sie? Oto jest pytanie:) Mam kolege, ktory twierdzi, ze i owszem, jak swieze buleczki prawie, i on wie jak tego dokonac, wiec trzymam za niego i jego entuzjazm i jego wysilki kciuki i produkuje serwetki i serweteczki. Nie jestem w tym ani szybka ani sprawna, wciaz szukam ciekawych wzorow i pomyslow, takich mini-biezniczkow zawsze unikalam jak ognia, no ale noz sie uda? Oby:)







piątek, 4 kwietnia 2014

Drobiazgi 1

Plan byl taki, aby te wszystkie moje rozne drobiazgi kiedys uczciwie zebrac i obfotografowac, i dopiero wtedy zaprezentowac swiatu, ale ze wciaz mi to sie nie udaje, wciaz calkiem sporo tych niekiedy blizej niezidentyfikowanych pierdolek gdzies mi jeszcze lezy i sie kurzy, to postanowilam przynajmniej zaczac je organizowac w grupy i pokazywac:)
Na poczatek pare "futeralow" na telefony - zrobilam ich cale mnostwo i oczywiscie rozdalam, te akurat mi sie ostaly, bo w zamierzeniach mialy miec takze prosta haftowana kwiatowa dekoracje, do czego zbieralam sie tak dlugo, ze w miedzyczasie wlasciciele telefonow pozmieniali aparaty na nowsze modele:) Teraz troche smieszne mi sie wydaja, z tym sznureczkiem i okienkiem na wyswietlacz i petelka na guziczek:) Ale zrobione sa ladnie, nadlubalam sie sporo, ten niebieski robiony falszywym ryzem.









piątek, 21 marca 2014

Kolejny (!!!) kocyk kwiatkowy

Zdaje sobie sprawe, ze ten kocyk wyglada prawie tak samo jak wszystkie te poprzednie, ale przysiegam z reka na sercu, ze to kolejny:) Ja je po prostu tak troche tasmowo robilam, te kwiatkowe kwadraty,a jak zaczelam myslec jakby je tu wziac i zszyc to nagle (hi,hi) okazalo sie, ze jest ich cale mnostwo, i trzeba je rozdzielic na pare kocykow. Ogolem wyszlo mi ich bodajze trzy, a kazdy bardzo duzy. W dodatku powaznie obawiam sie, ze gdzies w przepasciach moich schowkow na welne kryja sie kolejne kwiatkowe kwadraty 3x3, na kolejny, co najmniej jeden, kocyk... Obym sie mylila:)





niedziela, 9 marca 2014

Poczatek roku na wiosne!

Wstretne chorobsko pokrzyzowalo moje (jak zwykle ambitne:) plany blogowe. Ale jest juz duzo lepiej, a w dodatku w miedzyczasie przyszla wiosna, wiec ze slonecznym zapalem zaczynam nadrabiac zaleglosci.
Staram sie zawsze na poczatku roku zakonczyc prace nad jak najwieksza iloscia robotek, tym razem udalo mi sie wykonczyc dwa kocyki. AZ dwa:)
Pierwszy to ten widelkowy, robiony dluga wstazka. Eksperyment, ktorego nigdy przenigdy nie powtorze:) Okropnie sie pracowalo i nad sama wstazka i nad jej laczeniem. No i to przejscie kolorow niezbyt szczesliwe. Ale kocyk wyszedl naprawde ladny i cieply - jest bardzo duzy i ciezki, robiony grubym akrylem. No i dosc ciekawy chyba, prawda?