poniedziałek, 4 stycznia 2021

Podsumowanie szydełkowe ogólne: kocyki

Niespecjalnie jestem dobra w robieniu podsumowań, bo bardzo nie lubię ich robić. Wiem, że warto, i że są potrzebne i ważne, no ale z oporem mi one idą. A już z rokiem 2020 to w ogóle chyba nigdy sobie nie poradzę :) Zamiast więc skromnego rozmyślania nad jednym tylko rokiem zaserwowałam sobie ostatnio, a wam proponuję dzisiaj, ogólne podsumowanie szydełkowe w temacie KOCYKI :)

Poniżej dumnie prezentuję wyciągnięte z szafy kocyki, których - wstyd się przyznać - nikomu jeszcze ani nie podarowałam ani nie sprzedałam. Niektóre uwielbiam i uważam za genialne, niektóre są wynikiem mniej lub bardziej udanych eksperymentów, niektóre są krzywe, dziwne lub nie do końca dobrze wykonane. Jak przyjemnie było odkryć, że tak doskonale pamiętam gdy każdy z nich robiłam! :)

Ogółem jest ich 34. 

Kolorystycznie, co świetnie widać na zdjęciach, wygrywa niebieski :) W wielu odcieniach, łączony z szarym i białym i fioletowym. Potem są różne róże, w tym jeden kocyk połączyłam z szarym (ach, do tej pory podziwiam się za podobną odwagę:), a jeden ma także wbity mocny żółty. Niewiele mniej jest kocyków tak kolorowych, że w zasadzie ciężko je przypisać do płci dziecka, lub zielonych i żółtych, które też są uniwersalne. Jeden kocyk jest szaro-biały, więc leży osobno; jest zresztą bardzo duży, więc w ogóle nie klasyfikuję go jako dziecięcego.

18 kocyków w niebieskim

9 kocyków w różach

6 kocyków kolorowych

1 w szarości

Co do ulubionego wzoru to zdecydowanie wygrywają kwadraty babuni :) Takie klasyczne, mniej lub bardziej wielokolorowe. Często służyły mi do wykańczania resztek różnych wełen i ciekawie jest odkryć, że zrobiłam ich ogółem ponad dziesięć :) Na drugim miejscu moje ukochane elementy, różnych kształtów, ale najczęściej wybierałam te najmniejsze "kwiatuszki/kwadraciki". Kocyków zdobionych na widełkach mam zaledwie parę sztuk, ale rzeczywiście od bardzo dawna już nie widełkuję. 

Kwadraty babuni:

- klasyczne, duże - 10 plus 1

- pełne - 5 plus 2

Elementy:

- małe kwadraciki - 6

- kwiatki - 2

- trójkąty - 1

- African Flower - 1

Widełki - 4

Druty - 1

Krosno - 1


Teraz jestem tylko ciekawa, co przyniesie mi nadchodzący rok, bo całe to patrzenie i dotykanie kocyków rozbudziło we mnie nieodpartą chęć i żywą potrzebę natychmiastowego rozpoczęcia kolejnego kocyka :)













poniedziałek, 21 grudnia 2020

Tego się nauczę

Ten post miałam zatytułować "Epicka porażka, bolesna i frustrująca", ale uznałam, że "Tego się nauczę" brzmi dużo lepiej :) To jasny sygnał, że patrzę w przyszłość, wciąż mam zapał i ufność we własne szydełko :) Prawda?

A uczyć zamierzam się sztuki zwanej "freeform crochet". To najróżniejsze obrazy stworzone na szydełku, gdzie rezultat zależy od umiejętności artystki, jej kreatywności, fantazji, wyczucia kolorów, struktur i włóczek, cierpliwości i osiągniętego poziomu techniki. W moim przypadku uczenie polegać będzie - tak zakładam - na podpatrywaniu zdolniejszych i gorliwym podejmowaniu niezliczonych prób. 

Już teraz wiem, że nie będzie łatwo :)

Wiedza ta przyszła do mnie zupełnie niechciana i nieoczekiwana - gdy zobaczyłam na Instagramie takiego oto kotka:


(na zdjęciu widać także profil, choć publikowane są na nim prace wielu artystów)

pomyślałam sobie, że chciałabym podarować coś podobnego jednej z moich przyjaciółek. Ona uwielbia koty i byłoby jej miło dostać i mieć taki obrazek w ramce. Zebrałam różne włóczki i zabrałam się z entuzjazmem do pracy. Po całej niedzieli przesiedzianej nad projektem oto, co udało mi się popełnić: 

Z dużą dawką dobrej woli i żywej wyobraźni widać uszy kotka, mordkę i rysujący się brzuszek (po lewej)




Parę szczegółów z konstrukcji kotka

Projekt zdecydowanie przerósł założone ramy - kotek miał się mieścić na kartce, a tymczasem już teraz widać, że będzie dużo większy


Myślę, że dam radę znieść wszelką waszą ewentualną krytykę, bo efekt tych wszystkich godzin naprawdę nie powala z nóg. W tym nawet jeszcze kota nie widać! Sama byłam, i wciąż jeszcze jestem!, bardzo sobą rozczarowana. No taka plama. Projekt poszedł więc głęboko w kąt, a ja wyparłam porażkę :) To było we wrześniu :)

Musiałam najwidoczniej trochę przetrawić temat, i dojrzeć do niego emocjonalnie, i teraz z pełnym przekonaniem dokonuję zmiany tytułu tego posta - z "epickiej porażki" na "pasjonujące wyzwanie" - bo owszem, bardzo mi się ten kot nie udał, ale ja go kiedyś jeszcze zrobię! :) A jaki będzie śliczny!!!!!!

Takie jest właśnie moje artystyczno-produkcyjne postanowienie na nadchodzący rok. Zaprzyjaźnię się z zupełnie dla mnie nowym i trudnym i wymagającym szydełkowym freeform. A co :) 

Życzę wszystkim radosnych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz pasjonujących wyzwań w Nowym Roku 2021 :)

poniedziałek, 12 października 2020

Fotograficzne wyzwanie z Dominiką z Kobiecej Foto Szkoły

Parę tygodni temu, pod koniec września, 21-25.09, wzięłam udział w fotograficznym super wyzwaniu Kobiecej Foto Szkoły na Instagramie. Od dawna śledzę Dominikę na jej profilu @kobiecafotoszkola @kfs i chłonę absolutnie wszystko o czym ona mówi, co tłumaczy i co pokazuje. Tak naprawdę podchodzę do mojej przygody z  fotografią bardzo wyrywkowo, trochę z entuzjazmem, a trochę po macoszemu, ale tym bardziej trafia do mnie styl i filozofia tej dziewczyny, czuję się zrozumiana :)

Poniższe zdjęcia zamieściłam na moim prywatnym profilu @uncinettosolo i ciesząc się jak dziecko, że i ja mam co pokazać, choć to tylko szydełko :)

Z olbrzymią radością oglądałam i komentowałam zdjęcia innych uczestniczek wyzwania, bezwzględnie dużo bardziej uzdolnionych i zaangażowanych ode mnie.

Pierwszy dzień wyzwania to POKAŻ SWOJĄ SPECJALNOŚĆ 

Ha, to było łatwe! 





Na zdjęciu, niestety pozowanym, robię kolejny kwadrat babuni na kolejny niebieski kocyk z kwadratów babuni. W ramach wykańczania resztek wełny oczywiście. A w zasadzie nie robię, bo cieszę oczy ślicznym zachodem słońca.  Siedzę, czego cóż - po prostu nie widać, na olbrzymiej kłodzie wyrzuconej przez morze na plażę w okolicach Fiumicino pod Rzymem. 

Drugi dzień wyzwania to POKAŻ SIEBIE 

W tym dniu nie wzięłam udziału.

Trzeci dzień wyzwania to DZIEŃ WSPARCIA

W tym dniu też nie. 

Czwarty dzień wyzwania to KOLORY

Temat idealnie trafiony w moim wypadku - uwielbiam kolory, lubię, gdy są mocne i intensywne i takich mam całe mnóstwo do dyspozycji. Na zdjęciach oglądanie zapasów na początku lockdownu w marcu tego roku  (to tylko ich niewielka część, ta akrylowa, bo akurat coś z akrylu robiłam) oraz nowa dobra wełenka na nowy pomysł i zupełnie nowy projekt - to mój kompromis na potrzebę użycia stonowanych kolorów :)

No właśnie - trochę byłam zdziwiona widząc, że inne dziewczyny pokazywały raczej beże, brązy, ciemne zielenie, pastele i zgaszone pastele, bywały zdjęcia biało-czarne lub kolor ochra. 





Piąty (i ostatni) dzień wyzwania TWÓJ STYL  (JABŁKO)

Zupełnie nie wiedziałam co wymyślić :) Ani specjalnie nie mam własnego stylu ani szydełkuję włóczkowe jabłka. Ale jak zabawa to zabawa - wykorzystałam ten tysiąc małych kwiatków, zrobionych w bodajże 2018 roku, a które wciąż czekają na przeobrażenie się w kocyk. 

Bardzo dobrze się bawiłam podczas tych pięciu dni, poznałam dużo innych ciekawych dziewczyn, zobaczyłam na ich fotografiach mnóstwo prawdziwej sztuki, emocjonowałam się nimi i dzieliłam chętnie moim entuzjazmem. Dużo się nauczyłam, i zamierzam dalej się uczyć, bo długa jeszcze droga przede mną ;) Fajnie, bo następnym razem będzie jeszcze cudowniej :)