Na blogu zbieram, ogarniam i pokazuję wszystko to, co robię lub już zrobiłam (a niekiedy tylko robiłam:) Wszystko na szydełku, bo kocham szydełko. Kiedyś było tu dużo kocyków, teraz jest slow fashion i moda curvy.
niedziela, 18 września 2011
Najulubieńszy kocyk
Najulubieńszy kocyk powstał jak to się często zdarza przez przypadek - musząc spakować swoje wełny do przeprowadzki odkryłam, że mam mnóstwo kłębków, kłębuszków, włóczek różnych, same akryle, z których po prostu nic innego zrobić nie szło jak takiego właśnie kolorowego przeplatańca. Wykończyłam granatowym, bo tego akurat było całkiem sporo, i żeby aż tak za pstrokato nie było, i był kocyk jak znalazł na nowe mieszkanie. Wymęczony już on i widać na zdjęciach wyszargany akryl. Ten wzór w kwiatuszki jest dość elastyczny - kocyk, tak nierozciągnięty na siłę, mierzy 100x160cm.
piątek, 9 września 2011
Pareo przez wielkie P
Zdarzylo mi sie miec w reku przez chwil pare pareo zrobione przez ex-krawcowa samego wielkiego Valentino.Obiekt otoczony czcia i przez wlascicielke i przez kazda inna napotkana osobe:) Zrobilam szybko prosty schemat i opis i pare zdjec ku pamieci,zamierzam rzetelnie skopiowac:) To bedzie pierwsze pareo przeze mnie robione,mam nadzieje,ze wyjdzie przynajmniej podobnie:) Na posiadaczce wygladalo rzeczywiscie uroczo i urokliwie.Zdjecia zamieszczam ponizej,przyjrzyjcie sie,ocencie same.Wedlug mnie - dodam jako absolutnie zaden ekspert w tej dziedzinie - to zadne fajerwerki nie sa;a moze nawet ktos juz gdzies cos podobnego nawet widzial czy zrobil...?:)
niedziela, 4 września 2011
Nieudane i niedokończone
Pare rzeczy tak bardzo mi sie nieudalo,ze nawet ich nie dokonczylam.... Mysle,ze brakuje mi przede wszystkim wiary w ewentualny sukces:) Na razie wiec wciaz tak sobie trwaja.
Poncho,co nie chcialo sie ukladac,wiec pomyslalam,ze zrobie dodatkowa warstwe,a co niestety nic a nic nie pomoglo,mam teraz dwa nieszczescia,co czekaja...
Kamizeleczka,lekka,ciekawa,fajne nawet widelki - proste petelki,pozszywane paski,ale nieproporcjonalna calosc,wiec zabraklo fantazji na wykonczenie,a potem juz i energii na dalsze proby.
Poncho,co nie chcialo sie ukladac,wiec pomyslalam,ze zrobie dodatkowa warstwe,a co niestety nic a nic nie pomoglo,mam teraz dwa nieszczescia,co czekaja...
Kamizeleczka,lekka,ciekawa,fajne nawet widelki - proste petelki,pozszywane paski,ale nieproporcjonalna calosc,wiec zabraklo fantazji na wykonczenie,a potem juz i energii na dalsze proby.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















