Na blogu zbieram, ogarniam i pokazuję wszystko to, co robię lub już zrobiłam (a niekiedy tylko robiłam:)
Wszystko na szydełku, bo kocham szydełko.
Kiedyś było tu dużo kocyków, teraz jest slow fashion i moda curvy.
Wszelkie eksperymenty i szukanie nowych dróg szydełkowej ekspresji są bardzo fajne i rozwijające, ale kończenie i wykańczanie tego klasycznego różowego kocyka w dobrze mi znany i lubiany schemat African Flower było dla mnie w miedzyczasie jak miód na duszę :) Regularne, przewidywalne elementy i kolorystyka bardziej niż oczywista to coś, co mnie uspokaja i co tak naprawdę uwielbiam w szydełkowaniu. No i pewność, że efekt będzie cudowny :) Kocyk zrobiony jest z akrylu, szydełko nr 5,5, czyli dość luźna struktura. Razem to 72 elementy African Flower i 10 połówek. Łączyłam kolejne kwiatki metodą join-as-you-go, więc siatka jest mocna i odpowiednio trzyma kwiatki (i nie było za dużo nitek do chowania, co też ważne). Brzeg bardzo prosty - plus dwa okrążenia raczkiem na sam koniec. Na krótszych bokach kończy się wykorzystując "fale" z motywów.
Samą technikę pracy na mini-krośnie opanowałam względnie szybko, bardzo pomogła mi przy tym instrukcja załączona przez producenta (firma Prym, na ich stronie internetowej także filmik, który wszystko ładnie pokazuje); bez niej nijak bym chyba nie dała rady wszystkiego się domyślić. A tu zdjęcia były dobre i wyjaśnienia konkretne. Przygotowałam więc zapas posiadanych kłębków, o różnych kolorach i fakturach, trochę z nimi poeksperymentowałam, zmieniając wielkość kwadratów i układ kolorów, znalazłam sposób na łączenie uplecionych już kwadratów (inne niż sugeruje instrukcja, oczywiście lepsze moim zdaniem:), i ruszyłam z szydełkowaniem. Efekt mojej pracy widać poniżej. Kocyk miał być w jednym tylko kolorze, jasnoszarym, ale nie podobała mi się taka zacięta jednolitość w połączeniu ze sznurkowo-węzełkową regularnością, więc dodałam zielony. Miały być jeszcze kwadraty zrobione w odwrotnym układzie kolorów, ale za bardzo komplikowało to całą strukture więc zmęczona ekwilibrystyką po prostu z nich zrezygnowałam. Nie chciałam aby kocyk był duży, bo to przecież eksperyment był, a każdy z tych kwadratów to naprawdę sporo pracy; tym cięższej, że duża część energii idzie na wiązanie pętelek, co robi się igłą, a ja do igieł mam bardzo mało serca i jeszcze mniej cierpliwości. Brzeg dodałam prosty i skromny, uważając całość za wystarcząjaco uderzającą. Wyszedł mi z tego malutki kocyk, który wygląda bardzo interesująco, ale parę niedoskonałości łatwo w nim znalazłam - jest skromnych rozmiarów, no ale z akrylu, więc nie może być dla małego dzidziusia; węzełki niestety wyraźnie czuć w dotyku; do tego te aż tak bardzo prostopadłe linie sprawiają, że przypomina mi on bardziej dywanik pod łóżko, na którym zostawia się kapcie idąc spać niż cieplutki kocyk.
Przyznaję sama przed sobą, że ta ciekawa, ale nie-do-końca-trafiona struktura to może być efekt mojej niedoskonałej techniki; może jednak mogłabym połączyć inaczej te kwadraty? Może za dużo okrążeń wełną robiłam, bo robiąc ich mniej węzełek na każdym z łączeń byłby mniejszy? A może właśnie powinno ich być jeszcze więcej a węzełek po prostu duuuużo luźniejszy (jak pokazuje firmowy filmik z przykładowym kocykiem; od którego zresztą mój znacząco odbiega)? Oni to nazywają "modern pixel look", więc może zamiast mieszać razem kolory w jednym kwadracie efekt byłby fajniejszy łącząc gładkie kwadraty ale w wielu różnych kolorach? Może podszycie tej produkcji jakąś ciepłą flanelką wystarczyłoby aby zrobić z niej prawdziwy kocyk? Może trzeba było iść w wielkie powierzchnie - jako narzuta na łóżko byłoby to super. Moze po prostu cos innego trzeba ta technika robic? Poncho? Szal może? Nie wiem. Nie wiem, ale będę myśleć :) Wydaje mi się na przykład, że mógłby mi w ten sposób wyjść całkiem ciekawy obrus... Czas pokaże :)
Na rok 2019 miałam całe mnóstwo planów i projektów, i bardzo poważnie i uczciwie do nich podchodziłam w ciągu tych miesięcy; a wstępne jego podsumowanie zaczęłam robić już we wrześniu :) Cieszę się z tego, co udało mi się wyszydełkować, ze wszystkich punktów, które zrealizowałam, nad resztą popracuję w roku 2020. Oczywiście podczas tych miesięcy do mojej listy pomysłów doszło wiele innych, i to najróżniejszych , i te też będą brane pod uwagę :) Najpierw sukcesy: Skończyłam oba kocyki w wypełnione kwadraty babuni - szaro-różowy i biało-morski; które dołączyły do zwycięskiego schematu pierwszego kocyka, tego biało-niebieskiego. szaro-rozowy kocyk w pelne kwadraty babuni bialo-morski kocyk z pelnych kwadratow babuni bialo-blekitny kocyk z kwadratow babuni Wykorzystałam leżące i czekające na zmiłowanie duże kwadraty babuni z cieniowanym środkiem i białą obwódką wokół. Dzięki nim powstały dwa prawie identyczne w strukturze kocyki, ale za to w innej kolorystyce. kwadratowy kocyk - ten w fiolecie kwadratowy kocyk - ten w niebieskim Z podobną litością pochyliłam się nad malutkimi gotowymi kwadratami babuni, które zebrałam razem, dodałam tu i tam trochę rządków i też powstał z nich naprawdę bardzo uroczy kocyk. male kwadraciki, ktore staly sie kocykiem Trzy kocyki z kwadratów babuni powstało po prostu w ramach akcji wykańczania posiadanych zapasów włóczek - pokazałam je w 2019, choć ich początki sięgają zdecydowanie głębiej, co najmniej do 2018; dwa są całkiem ładne, bo w kolorach kontrastowych i regularne, trzeci zaś miał być artystyczny, no i wyszedł mi cały krzywy i z potwornie źle dobranymi kolorami (to nieudany eksperyment z "cieniowaniem" niebieskiego) pierwszy kocyk z wykanczania welen drugi kocyk z wykanczania welen najgorszy kocyk z wykanczania welen Jeden kocyk w bordowo-różowy cieniowany akryl miesiącami czekał tylko na brzeg, bo nie miałam pomysłu jak go by tu zrobić, i tak trochę na siłę zrobiłam mu w końcu ten brzeg, z tego, co akurat miałam; ale obawiam się, że chyba widać jak bardzo niechętnie to zrobiłam. bordowe kwadraty babuni cieniowane Zrobiłam trzy kocyki z efektem 3D - jeden uważam za genialny, drugi za ładny i ciekawy, trzeci to raczej porażka. genialny kocyk z efektem 3d azurowy ciekawy kocyk z efektem 3d kocyk zupelnie bez planowanego efektu 3d Miały być zakładki robione non-stop, czego nie zrealizowałam, ale parę nowych ładnych sztuk jednak powstało; i przede wszystkim - ogarnęłam cały mój warsztat koralikowo-drobiazgowy, co jest dla mnie ekstremalnie przy tym ważne; więc jednak sukces :) powrot zakladek Z rzeczy, których nie planowałam a zrobiłam jest kocyk w powiększające się kwadraty babuni i nowa technika pracy na szydełku, czyli mini-krosno. kocyk w stopniowane kwadraty babuni Chiałam eksperymentować z nowymi kolorami i innymi łączeniami kolorów - tu uważam, że szaro-różowy kocyk i łączenie mdłym fioletowym zamiast pięknym granatowym zupełnie mnie zrealizował w tym punkcie :) A eksperyment z nową techniką, tj.mini-krosno, wystarczy mi na kolejnych parę lat.
Teraz zaś to, co wciąż jeszcze czeka: Kocyk w African Flower różowy - brakuje bardzo mało do końca Kocyk w African Flower niebiesko-fioletowy, ten do zszycia igłą - tu zero postępu i absolutny brak chęci poprawy z mojej strony. Kocyk w postacie z Minecrat'a w wypełnione kwadraty babuni - zero postępu Kocyk mille-fiori - podzielone kwiatki na co najmniej 3 kocyki - zero postępu Oba kocyki na widełkach, ten fioletowy i ten szary - zero postępu
Z pomysłów z roku 2019 - - kocyk w boisko do piłki nożnej (zielony) - ZACZĘTY - kocyk w rozetki (te z bluzeczek) - ZACZĘTY
Prawdę mówiąc trochę się waham robić podobną listę na 2020 :) Trochę zmieniły mi się gusty, no i staram się patrzeć zdecydowanie szerzej na te moje robótki. Jedynym więc postanowieniem będzie to, aby dobrze się bawić szydełkując :) Witaj cudowny 2020! :)