Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2004. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2004. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 października 2012

W szafie nieco głębiej...

Ha! W szafie nieco juz glebiej schowane byly te oto dwie "produkcje",proste,nawet bardzo,ale co tam,pokaze:) Skoro juz je znalazlam (czytaj: nie wyrzucilam,nie poprulam,nie oddalam psu/kotu na legowisko) to pokaze:)
Czarny sweter robiony byl dla meza,ale za maly mi wyszedl,wiec w zasadzie znosilam go ja osobiscie,co szybko poszlo,bo to akrylowy sweterek. Bordowa bluzeczka zas tez za mala mi wyszla,wiec znosic jej po prostu nie dalam rady:)
Ps.Na zdjeciach swietnie widac jak zbytnie naswietlenie moze byc problemem przy robieniu zdjec - sweterek jest po prostu czarny,a bluzeczka zwyczajnie bordowa,najprawdziwsze kolory to te na pierwszych  zaprezentowanych zdjeciach. Ach,to przeszkadzajace slonce:)








sobota, 10 marca 2012

Wiosenne porządki

Prosze,prosze,jaka przyjemna niespodzianka mnie spotkala podczas sprzatania balkonu - w jakims zakurzonym pudelku po ciasteczkach znalazlam taka wlasnie wymieta serwetke,po wypraniu i wyprasowaniu prezentuje sie calkiem sympatycznie:) Juz dawno temu zarzucilam robienie serwetek,podstawek i wszelkich "kolek" na widelkach,ale teraz tak sie zastanawiam,czy rzeczywiscie slusznie zrobilam... Nic nie stoi na przyszkodzie aby tych kregow widelkowych dodac po prostu wiecej i stworzyc widelkowy obrus,albo taka wieksza,elegancka serwetke wlasnie.Gdyby tak to w czerwieni zrobic,laczac np.zielonym,to byloby jak znalazl na Boze Narodzenie... Hmmm,pomysle,pomysle:)
Teraz widze,ze w tej zewnetrznej czesci widelkowego kregu petelki powinne byc zebrane po mniej sztuk niz wewnatrz,tak aby kryly lepiej cala przestrzen i aby zostawalo mniej pustego pomiedzy grupkami.









wtorek, 18 października 2011

Duże,uczciwe poncho

Ponizsze ponczo bylo pierwsza powazniejsza produkcja tego typu.Duze i uczciwe,bo rzeczywiscie wyszlo mi obszerne,a tyle do niego uzylam wloczki (dwie nitki przerabiane razem),ze grzeje calkiem przyzwoicie. Teraz juz troche zapomniane,ale pamietam,ze robilo olbrzymie wrazenie wykonczeniem - ma zszyta czesc paskow tak,aby udawaly rekawy,i gdy gestykuluje (artystycznie i smialo) to rusza sie wraz ze mna:) Te trojkaty do wypelnienia przestrzeni pomiedzy paskami roznej dlugosci to taki byl nieco rozpaczliwy pomysl,z braku innego,ale efekt koncowy bardzo ciekawy.Kolejna rzecz,ktora jednak na ludziu powinna byc obfotografowana....







poniedziałek, 3 października 2011

Bluzeczka widełkowa

Szkoda,ze zdjecia nie oddaja dobrze uroku tej mojej kreacji,bardzo ladnie wyglada,bardzo intrygujaco.To kulminacja moich widelek w swej fazie "kordonkowej":) Mnostwo pracy,mnostwo dlubania: pasy roznej dlugosci,2 x 2 pasy na ramionach najdluzsze,latwo policzyc,ze maja po 350 petelek,te 2 pod dekolt cos ok.250,te 2 na tyl sa nieco dluzsze - 300,rekawy (2 x 4) tez sa dlugie,o ile pamietam dobrze - 350 oczek.Petelki zebrane po piec,w parach identycznych po obu stronach,zebrane najpierw bialymi polslupkami i lancuszkiem (moje doswiadczenie podpowiada mi,ze jest najczesciej tyle polslupkow w petelce ile tworzacych owa petelke nitek,w tym wypadku piec,i ta sama ilosc lancuszka,czyli piec oczek),i obrobione polslupkami,potem na to polslupki niebieskie i wykonczone raczkiem/petelkami/obrzutem wykonywanym co dwa oczka (inaczej byloby za gesto).Pasy laczylam juz zwyklym zygzakiem,rozszerzajac go na dole rekawow i na dole bluzeczki.Szkoda,ze nie pomyslalam i nie rozszerzylam tez pod pachami,ale bylam wtedy jeszcze mloda i ...,tak,duzo szczuplejsza:) Widelki nie przebaczaja i nic sie tu nie rozciaga,dlatego na razie bluzeczka wisi w szafie:)