Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysły. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 lutego 2021

Kartka bożonarodzeniowa rok 2020

Jak zrobiłam kartkę świąteczną w 2020 roku

Bardzo mnie cieszy to, że wszystkie kartki doszły w końcu do adresatów; tym większą sprawiając radość, że na przełomie stycznia i lutego nikt ich już w ogóle nie oczekiwał ;) Wysyłając je w połowie grudnia miałam nadzieję, że dojdą na czas, choć jednocześnie obawiałam się też trochę, że może im się nie udać. Nie spodziewałam się oczywiście, że zajmie im to sześć tygodni, ale te pierwsze tygodnie były pełne nerwowego oczekiwania na sygnał, że jest! któraś doszła!, i złości na samą siebie, że nie ogarnęłam tego wyzwania wcześniej. 

Złości jak najbardziej zasadnej, bo rzeczywiście dość długo mi się zeszła praca nad tymi kartkami; choć po ich wymyśleniu i zrealizowaniu całość wydaje mi się tak prosta i szybka, i wręcz dziecinnie łatwa, że aż sama swojemu ślimaczemu tempu się dziwię :) Teraz chyba rozumiem, że największy błąd popełniłam zaczynając całą pracę od szukania fajnych pomysłów w sieci i nerwowych (i czasochłonnych!) prób odtworzenia pokazywanych przez najróżniejszych kreatywnych ludzi ich rysunków, wyklejanek, projektów wielorakiego typu. Niestety nic ciekawego mi z tego nie wychodziło, i tak próbując i frustrując się brakiem oczekiwanego efektu pozwalałam mijać tygodniom. A tyle jest cudownych pomysłów i propozycji, że ciężko coś wybrać, i na coś się zdecydować, i zaakceptować fakt, że włożony wysiłek nie przyniósł zamierzonych rezultatów.

Następnym razem będę już mądrzejsza:) 

A gdyby ktoś chciał zainspirować się moimi kartkami świątecznymi to będę przeszczęśliwa i dumna, a poniżej pokazuję etapy tego procesu.


Taka narysowana przeze mnie choinka była podstawą całej kartki - wycięcia co centymetr pozwalały ładnie układać się szydełkowym łańcuszkom.
Jedyna inwestycja podczas tegorocznej produkcji kartek świątecznych to ten właśnie zestaw kolorowych sztywnych kartek papieru. To bardzo popularny format, Fabriano Colore, często używany w szkołach.
Trochę pobawiłam się kolorami, nie wiem, zupełnie nie pamiętam dlaczego wykluczyłam czerwony.



Łańcuszki zrobiłam bardzo proste, wykorzystałam posiadaną wełnę różnej wielkości.

Tak wygląda tył choinki, końcówki po prostu przykleiłam plastrem.


Na życzenia przeznaczyłam osobną stronę, wycięłam białą kartkę papieru tak, aby pasowała do środka i na niej napisałam tekst życzeń.
Czasami korzystam z podpowiedzi gotowców, modyfikując je w razie potrzeby, ale w tym roku wszystko było prosto z serca :) 


Długość łańcuszka, tak aby pasował idealnie na wyznaczoną ilość okrążeń, była obliczana empirycznie i dlatego wielokrotnie :)




czwartek, 28 stycznia 2021

Moje pierwsze szydełkowe mandala

Moje pierwsze szydełkowe mandala

Niesamowita jest moja szydełkowa pamięć - wydaje mi się, że było to parę miesięcy temu, ale mój szydełkowy notatnik jasno twierdzi, że moje pierwsze szydełkowe mandala powstały ponad cztery lata temu, latem 2016 roku. Prowadzę go wprawdzie z różną częstotliwością i ambicją, nie zawsze wszystko wpiszę i zanotuję, ale naprawdę nie mam powodu mu nie wierzyć :)

Ja pamiętam jakby to było wczoraj - te pozytywne, uskrzydlające i ponaglające emocje, które mi towarzyszyły podczas pracy, kiedy to wyobrażałam sobie jakie piękne mandala stworzę, jak harmonijnie zgram kolory, jak spektakularnie będą się prezentować na ścianie powieszone w formie obrazu, jakie piękne podarunki będę mogła z nich robić; i gdy zastanawiałam się, dlaczego nie wpadłam na ten pomysł wcześniej...!? Niestety nie zapomniałam po drodze nużącego procesu szydełkowania (nie lubię tak cienkich włóczek i malutkich szydełek), problemów z kolorami i wątpliwości co do ich ułożenia, wielogodzinnego (prawie!) chowania nitek, źle układających się kręgów, źle napisanych wzorów i/lub moich błędnych ich interpretacji. Świetnie pamiętam prucie, prucie, prucie. I raz jeszcze prucie....

To, co udało mi się wtedy wyszydełkować uważam dzisiaj za nie-takie-złe :) Szkoda, że tak szybko zrezygnowałam, bo niektóre mandala mają w sobie potencjał :) Cieszę się, że je odnalazłam podczas kolejnych porządków lockdownowych, i że odnalazłam w sobie chęć i entuzjazm, aby popracować nad tym moim projektem. Poczytałam też sobie trochę o znaczeniu kolorów i wydaje mi się, że mam teraz większą chromatyczną pewność siebie. Oby przełożyła się na kolejne, coraz cudowniejsze i niepoliczalne wręcz ilości nowych mandala! Taki mam plan :)

Prosto i przystępnie napisała o kolorach Natalia Szubicka na party.pl ("prosto i przystępnie" bo ja bardzo niewtajemniczona jestem w te filozofie), i to za nią cytuję poniżej znaczenie kolorów; ale najpiękniejszy opis znalazłam na stronie mojajoga.wordpress.com "Kolory i ich znaczenie" 

I wprawdzie kolory dobierałam z akurat posiadanych wówczas kłębków, bardziej kontrolując grubość włóczki niż efekt estetyczny, to i tak wśród wielu możliwości wybrałam to:

"Niebieski - jest symbolem pewności siebie, zgodności, spokoju, zrównoważenia, uporządkowania i wyciszenia. W aspekcie negatywnym wskazuje na wewnętrzny chłód, naiwność, pustkę, niechęć do podejmowania działań.

Biały - symbolizuje czystość, doskonałość, cnotliwość, niewinność, podejście rzeczowe i konkretne. W znaczeniu negatywnym oznacza wyniosłość, chłód emocjonalny, obojętność, przesadny, a nawet chorobliwy perfekcjonizm."

Ha, kto by pomyślał :)










poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Wakacyjne skromne szydełkowanie

Wakacje to taki czas, że jest mi wspaniale, choć mało szydełkuję :) Zrobiłam zaledwie pięć nowych płatków kosmetycznych - są to ulepszone pod wieloma względami wersje poprzednich produkcji. Powstały na bazie opinii i ocen Najwspanialszej i Oddanej Sprawie Testerki Szydełkowych Płatków Kosmetycznych Na Całym Świecie; za ten entuzjazm i zaangażowanie najserdeczniej Jej niniejszym i publicznie dziękuję ♡













poniedziałek, 22 czerwca 2020

Eko-szydełko

Trochę nostalgicznie wspominam czasy, gdy wykańczanie resztek wełny było świadomą i odpowiedzialną decyzją, a nie jedynym możliwym wyborem, ale muszę przyznać, że jest to świetne ćwiczenie na kreatywność, bo wpada się na pomysły i realizuje projekty, które być może przegrałyby w normalnych warunkach z nową dostawą włóczki w kolejnym najpiękniejszym kolorze świata.
Bardzo ekologicznie będzie tym razem :)
Wyszydełkowałam sobie kosmetyczne płatki do demakijażu wielokrotnego użytku! 
Zrobiłam ich parę różnych sztuk, w różnych wielkościach, o różnej grubości i z różnych rodzajów bawełny. Chodzi o to, aby były funkcjonalne, czyli delikatne dla skóry a dobrze ściągające makijaż, muszą także dobrze znosić wielokrotne pranie w wysokich temeraturach. 
Prawdę mówiąc nie wiem, która z wykonanych wersji okaże się najlepsza - zrobiłam je okrągłe, bo przecież płatki kosmetyczne są okrągłe; najpierw starałam sie, aby były idealnie płaskie, ale potem przyszło mi do głowy, że być może takie "pomarszczone" będą miały większą powierzchnię czyszczącą, więc zrobiłam też taki trochę pofalowany; najpierw wybierałam gładkie bawełny, aby były jak najbardziej delikatne, ale może właśnie taka bardziej chropowata będzie bardziej chłonna, więc zrobiałam też parę i takich mniej gładkich płatków; eksperymentowałam też z wielkością, bo jeden duży płatek może być równie wygodny jak dwa mniejsze, albo i wygodniejszy, i z wykończeniem, bo z jednej strony nie chciałam, aby była to twarda obwódka, a z drugiej pozostawienie takich gołych, nieobrobionych oczek było ponad moje siły.
Ach, zabawy było mnóstwo :)
To dobrze jednak, ze jest ich dość dużo, bo wydaje mi się, że na jeden pełen demakijaż potrzebować ich będę więcej niż jednorazówek. Do tego zakładam, że będę je prała w pralce razem z innymi rzeczami na 60 stopni, a pranie takie robię mniej więcej raz na tydzień, więc aby moje ekologiczne płatki były funkcjonalne musi ich być wystarczająco dużo na codzienny użytek i nie martwienie się posiadaniem zapasów. Aby były zaś opłacalne i naprawdę wielokrotnego użytku muszą też sprawdzić się w eksploatacji. Kosztów prania nie wliczam, bo specjalnie dla nich prania nie będę robić, koszt włóczki/nici na jeden płatek jest tak niewielki, że mógłby być pomijalny, choć zakup kłębka dobrej bawełny powinien już być brany pod uwagę w ewentualnym kosztorysie :) 
Teraz tylko muszę je wszystkie uczciwie przetestować. To moze troche potrwac :) Pierwsze próby już za mną, ich efekty są bardzo zadowalające, teraz będę udoskonalać projekt i poszczególne próbki, a potem już będę miała zwycięzcę mojego ekologicznego wyzwania :)




Ten płatek jest złożony podwójnie




Tu widać wielkość moich płatków - większość jest taka sama jak te klasyczne


Na fali ekologicznego patrzenia na rzeczywistość i zmuszona przez kwarantannę do nieustającego gotowania i zmywania (!!!!!) wyszydełkowałam też sobie parę ewentualnych zamienników dla gąbki do zmywania. Wątpliwości co do ich sprawczości są jeszcze większe niż w wypadku szydełkowych płatków kosmetycznych, ale uważam, że warto spróbować.









Ps. Nazwałam ten projekt "Irenka".
Ps.2. A nazwa stąd: 




poniedziałek, 16 marca 2020

Teoretyczne przygotowania do nowego szydelkowania

Fachowa literatura w temacie "szydełko dla maluchów" i planowane projekty


Przyznam się, że twórczość mojej teściowej bardzo mnie zmotywowała do szydełkowego przebranżowienia się. Nie tak jakoś drastycznie, co to, to nie, bez przesady; no ale znacząco. Chciałabym bowiem być w stanie podarować naszej małej dziewczynce coś (co najmniej:) równie ślicznego jak to, co ona przygotowała.
Tyle, że po latach szydełkowania dużych kocyków, a raczej koców (i to też czasami tak dużych, że mogłyby być swobodnie narzutami na łóżko nawet), bazując się w zasadzie tylko i wyłącznie na włóczce akrylowej trochę ta moja chęć czuje się zagubiona, nieukierunkowana i zawieszona w pomysłowej prozni. Sięgnęłam więc nerwowo (tak, tak, nerwowo właśnie sięgnęłam!) po fachową literaturę i tam szukam od paru tygodni pomocy. 
Poniżej to, co znalazłam, a co spełnia co najmniej jeden z poniższych warunków:
1 . myślę, że jestem w stanie to zrobić; 
2. podoba mi się wystarczająco, abym opuściła swą szydełową strefę komfortu i spróbowała to zrobić.

Cóż, czas pokaże :) :) :)