Krotko,bo co tu duzo tlumaczyc - po prostu pokaze skad ta cisza na blogu. Mam siedem roznych robotek w roznym stanie zaawansowania,z czego piec na widelkach,a z tych trzy na tych samych widelkach.... Coz,nie zawsze moj entuzjazm idzie w parze z czasem do dyspozycji:) A jest zawsze ogromny:) Ulozylam robotki zaczynajac od tej,ktora ma najwieksze szanse byc skonczona az do tej,ktorej los jest ekstremalnie niepewny,tj.od gwiazdek/sniezynek do fioletowego mini-poncho (gwiazdki,niebiesko-bialy kocyk,rozowy koc,dwustronny bialo-morski kocyk,dlugi bordowy szal,czapko-szalik,fioletowe mini-poncho)
Na blogu zbieram, ogarniam i pokazuję wszystko to, co robię lub już zrobiłam (a niekiedy tylko robiłam:) Wszystko na szydełku, bo kocham szydełko. Kiedyś było tu dużo kocyków, teraz jest slow fashion i moda curvy.
wtorek, 27 listopada 2012
środa, 24 października 2012
W szafie nieco głębiej...
Ha! W szafie nieco juz glebiej schowane byly te oto dwie "produkcje",proste,nawet bardzo,ale co tam,pokaze:) Skoro juz je znalazlam (czytaj: nie wyrzucilam,nie poprulam,nie oddalam psu/kotu na legowisko) to pokaze:)
Czarny sweter robiony byl dla meza,ale za maly mi wyszedl,wiec w zasadzie znosilam go ja osobiscie,co szybko poszlo,bo to akrylowy sweterek. Bordowa bluzeczka zas tez za mala mi wyszla,wiec znosic jej po prostu nie dalam rady:)
Ps.Na zdjeciach swietnie widac jak zbytnie naswietlenie moze byc problemem przy robieniu zdjec - sweterek jest po prostu czarny,a bluzeczka zwyczajnie bordowa,najprawdziwsze kolory to te na pierwszych zaprezentowanych zdjeciach. Ach,to przeszkadzajace slonce:)
Czarny sweter robiony byl dla meza,ale za maly mi wyszedl,wiec w zasadzie znosilam go ja osobiscie,co szybko poszlo,bo to akrylowy sweterek. Bordowa bluzeczka zas tez za mala mi wyszla,wiec znosic jej po prostu nie dalam rady:)
Ps.Na zdjeciach swietnie widac jak zbytnie naswietlenie moze byc problemem przy robieniu zdjec - sweterek jest po prostu czarny,a bluzeczka zwyczajnie bordowa,najprawdziwsze kolory to te na pierwszych zaprezentowanych zdjeciach. Ach,to przeszkadzajace slonce:)
niedziela, 21 października 2012
W szafie
Chcac pokazac,ze kiedys i na drutach cos popelnilam musialam siegnac do glebi szafy:) Ta szara duza kamizelka jest w ogole najszacowniejsza staruszka,bo rzeczy przed nia stworzone juz nie istnieja i/lub gubia sie w meandrach ludzkiej pamieci,i liczy sobie -o ile sie nie myle- 18lat:) Pelnoletnia jest:) Guziki doszywala mi mama,inaczej do tej pory by ich nie bylo - od malenkosci nie lubilam operowac igla. Zas ta kolorowa mniejsza kamizeleczka to juz na obczyznie byla robiona,dobrych 10lat temu bodajze,jest bardzo fajna,do tej pory czesto w niej chodze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















